Jaka temperatura zabija pomidory do góry nogami?

picture of Prof. Charles Hartman, Ph.D.
Prof. Charles Hartman, Ph.D.
Opublikowano:
Zaktualizowano:

Temperatura zabija pomidory rosnące do góry nogami przy punkcie zamarzania, czyli 0°C (32°F). Twoje rośliny przestają również rosnąć poniżej 10°C (50°F). Te tropikalne rośliny w ogóle nie znoszą mroźnej pogody. Jedna zimna noc może zniweczyć miesiące starannej uprawy.

Uratowałem swoje pomidory przed nieoczekiwanym późnowiosennym przymrozkiem kilka lat temu. Prognoza zmieniła się szybko pewnego wieczoru. Temperatury miały spaść do -2°C (28°F) do świtu. Ściągnąłem wiaderka z werandy o 22:00 i zaniosłem je do garażu. Rośliny wyglądały świetnie następnego ranka. Pomidory gruntowe mojego sąsiada zamieniły się na zewnątrz w papkę.

Przetestowałem ten limit ponownie ubiegłej jesieni, gdy zbyt długo przedłużałem sezon. Jedno wiaderko zostało na zewnątrz podczas nocy, gdy spadło do 0,5°C (33°F). Następnego dnia liście dostały ciemnych plam. Roślina przeżyła, ale nigdy nie wróciła do formy. To bliskie wezwanie nauczyło mnie, żeby nie ryzykować przy temperaturach w pobliżu granicy zamarzania.

Dlaczego pomidory tak szybko giną w zimnie? Te rośliny pochodzą z ciepłej Ameryki Południowej. Ich tolerancja temperaturowa pozostała w związku z tym niska. Nigdy nie wykształciły żadnych mechanizmów obronnych przed zimnem. Woda wewnątrz komórek roślinnych zamienia się w lód przy 0°C (32°F). Kryształy lodu przebijają ściany komórkowe. Tego uszkodzenia nie da się naprawić. Komórki obumierają, a tkanki ciemnieją.

Uszkodzenia pomidorów od mrozu pojawiają się szybko po zdarzeniu przymrozkowym. Najpierw liście ciemnieją i zwiędają. Łodygi miękną na końcach. Owoce mogą z początku wyglądać dobrze, ale zgniją w ciągu kilku dni. Nawet lekki przymrozek może zabić delikatny nowy wzrost. Silny mróz zabija całą roślinę aż do korzeni.

Problemy ze wzrostem zaczynają się przed faktycznym zamarzaniem. Twoje pomidory przestają dodawać nowy wzrost poniżej 10°C (50°F). Produkcja kwiatów się zatrzymuje. Owoce na krzewie dojrzewają znacznie wolniej. Długie chłodne okresy mogą zahamować wzrost roślin nawet bez uszkodzeń od mrozu. Chłodne noce spowalniają wszystko.

Ochrona wiszących roślin przed zimnem jest łatwiejsza niż chronienie ogrodów gruntowych. Możesz po prostu odczepić wiaderka i wnieść je do środka, gdy grozi przymrozek. Garaż, szopa lub zadaszony ganek oferują wystarczającą osłonę na jedną lub dwie zimne noce. Pomidory gruntowe wymagają włókniny, którą trzeba rozstawić. Twoja wisząca konfiguracja daje ci szybkie opcje.

Przenoś wiszące pojemniki do środka, gdy minima spadną do 4°C (40°F) lub niżej. Daje ci to margines bezpieczeństwa powyżej strefy zagrożenia. Prognozy mogą się mylić o kilka stopni. Kilka godzin w garażu nie zaszkodzi roślinom. Czekanie do niskich temperatur w okolicach zera ryzykuje uszkodzenie, jeśli temperatura spadnie bardziej niż przewidywano.

Wiszące pojemniki dają ci prawdziwą przewagę w rejonach z kapryśną wiosenną pogodą. Możesz wystawić rośliny wcześniej niż w ogrodach gruntowych, ponieważ możesz szybko wycofać się do środka. Ta sama elastyczność pomaga jesienią, gdy wczesne przymrozki zagrażają późnym zbiorom. Przenoszenie uprawy w kilka minut wygrywa z przykrywaniem jej prześcieradłami każdej zimnej nocy.

Przeczytaj cały artykuł: Jak skutecznie uprawiać pomidory do góry nogami

Czytaj dalej