Co to jest „trawa biedaka"?

Opublikowano:
Zaktualizowano:

Trawa biedaka to potoczna nazwa każdej rośliny okrywowej, która pokrywa gołą glebę bez wydawania pieniędzy na nasiona, darń czy pracę. Najczęściej tym mianem określa się chwastnicę jednostronną, bo pojawia się sama. Rośnie w najgorszej glebie i szybko pokrywa teren. Inne rośliny, jak koniczyna czy trawy rodzime, też noszą tę nazwę.

Po raz pierwszy zobaczyłem to w praktyce na wynajmowanej nieruchomości, gdzie właściciel nie chciał płacić za pielęgnację trawnika. Całe podwórko to była ubita glina bez śladu trawy. Do połowy lata chwastnica i koniczyna biała pokryły cały teren zielenią. Wyglądało to surowo, ale zatrzymało błoto i kurz. Najemcy kosili to jak zwykły trawnik i nikt nie narzekał. Ta posesja nauczyła mnie, że nie zawsze potrzeba idealnego trawnika, żeby mieć funkcjonalne podwórko.

Używanie chwastnicy jako rośliny okrywowej ma sens, gdy przyjrzysz się jej wzrostowi. Roślina świetnie radzi sobie w ubogiej, twardej glebie, gdzie trawy trawnikowe odmawiają przyjęcia się. Znosi suszę i upały powyżej 32°C (90°F) bez żadnego podlewania. Jedna roślina rozrasta się do 3 metrów (10 stóp) szerokości i wypełnia puste miejsca w kilka tygodni. Nie trzeba jej nawozić, podlewać ani niczego robić. Po prostu rośnie sama i wypełnia luki.

Ta reputacja nie jest nowa. Chwastnica trafiła do USA w 1849 roku jako roślina pastewna, bo rolnicy cenili jej szybki wzrost. W częściach Afryki i Azji ludzie nadal uprawiają ją celowo jako paszę dla zwierząt i zboże. Postrzeganie chwastnicy jako chwastu utrwaliło się dopiero wtedy, gdy Amerykanie zaczęli dążyć do jednolitych zielonych trawników w połowie XX wieku. Wcześniej podwórko pełne chwastnicy było po prostu podwórkiem pełnym pożytecznej trawy, która karmiła zwierzęta.

Wad chwastnicy jako rośliny okrywowej nie da się jednak zignorować. Zamiera przy pierwszym przymrozku i zostawia podwórko brązowe i gołe od października do maja. Każda roślina rozsypuje do 150 000 nasion, które rozpraszają się po ogrodach i trawniku sąsiadów. Rośnie z grubą teksturą, która z bliska wygląda niechlujnie. Te cechy sprawiają, że to słaby wybór dla kogoś, kto chce całorocznego pokrycia lub dobrego wyglądu podwórka.

Masz lepsze opcje, jeśli szukasz niskonakładowej alternatywy dla trawnika, tańszej niż zwykła trawa. Koniczyna biała kosztuje około 16–32 zł za 100 m² nasion. Sama wiąże azot i pozostaje zielona przez najgorętsze lata. Mikrokoniczyna wtapia się w istniejącą trawę, tworząc mieszany trawnik wymagający mniej nawożenia. Rodzime mieszanki traw, jak trawa bawola, rosną z nasion niewielkim kosztem. Wymagają znacznie mniej wody i koszenia niż wiechlina łąkowa.

Dwa jesienie temu przetestowałem mieszankę koniczyny białej i kostrzewy cienkiej na gołej łacie na bocznym podwórku. Nasiona kosztowały mnie poniżej 60 zł za cały obszar. Do następnej wiosny miałem gęste zielone pokrycie, które przetrwało lato bez dodatkowego podlewania. Ta tania roślina okrywowa pozostawała zielona cały rok, zamiast brązowieć co zimę jak chwastnica.

Jeśli musisz pokryć gołą glebę przy ograniczonym budżecie, posadź koniczynę lub mieszankę traw rodzimych, zamiast czekać, aż chwastnica sama się pojawi. Rozsyp nasiona na gołą glebę wczesną jesienią i utrzymuj ją wilgotną przez dwa tygodnie. Uzyskasz zieloną pokrywę, która wraca co roku. Daje to te same oszczędności co „trawa biedaka", ale bez bałaganu i ciągłych sporów z sąsiadami o nasiona rozwiewane na ich podwórka.

Przeczytaj cały artykuł: Palusznik (crabgrass): Kompletny przewodnik pielęgnacji trawnika

Czytaj dalej