Jakie są wady donic samopodlewających?

picture of Prof. Martin Thorne, Ph.D.
Prof. Martin Thorne, Ph.D.
Opublikowano:
Zaktualizowano:

Główne wady doniczek samopodlewających sprowadzają się do czterech kwestii. Kosztują więcej na starcie, dużo ważą po napełnieniu, nie pasują do każdego rodzaju roślin i wymagają regularnego czyszczenia. Te doniczki świetnie sprawdzają się przy roślinach lubiących wilgoć, ale nie są odpowiednie dla każdego ogrodu.

Koszty szybko rosną, gdy potrzebujesz kilku sztuk. Doniczka samopodlewająca średniej klasy kosztuje 100–160 zł, czyli dwa do trzech razy więcej niż podstawowa doniczka z terakoty. NC State Extension podkreśla, że wyposażenie całego tarasu w takie doniczki robi się kosztowne. Wady finansowe doniczek samopodlewających pogłębiają się, gdy tanie modele pękają po kilku sezonach. Kończy się na podwójnym zakupie. Produkty żelowe sprzedawane jako tańsza alternatywa też nie sprawdzają się dobrze.

O ukrytej konserwacji przekonałem się na własnej skórze. Po sześciu miesiącach używania twardej wody z kranu w mojej kuchennej doniczce na zioła rozebrałem zbiornik do czyszczenia. Gruba biała skorupa mineralna pokrywała wewnętrzne ścianki. Osad zaczął zatykać knot, więc moja bazylia dostawała mniej wody, niż myślałem. Takie problemy z doniczkami samopodlewającymi nigdy nie pojawiają się w reklamach. Zbiornik trzeba przepłukiwać co 3–4 miesiące, jeśli Twoja woda z kranu jest twarda.

Moja znajoma miała ten sam problem z glonami rosnącymi wewnątrz przezroczystego zbiornika. Zielony śluz zablokował knot po zaledwie czterech miesiącach. Musiała rozłożyć całą doniczkę, żeby ją wyczyścić. Zbiorniki w ciemnych kolorach pomagają zapobiegać glonom, ale i tak trzeba je przepłukiwać według harmonogramu.

Waga zaskakuje większość osób. Doniczka samopodlewająca o pojemności 20 litrów pełna wilgotnej ziemi i napełnionego zbiornika może ważyć ponad 18 kilogramów. Przestawianie jej za słońcem lub wnoszenie na zimę zamienia się w mordęgę. Jeśli wynajmujesz mieszkanie z limitem obciążenia balkonu, rząd napełnionych doniczek może przekroczyć dopuszczalną nośność konstrukcji.

Stała wilgotność, jaką zapewniają te doniczki, szkodzi roślinom przystosowanym do okresów suszy. Sukulenty, kaktusy, lawenda i rozmaryn potrzebują, aby gleba wysychała między podlewaniami. Ich korzenie szybko wchłaniają wodę podczas deszczu, a potem odpoczywają w suchej glebie do następnej ulewy. Zbiornik utrzymuje glebę mokrą cały czas, co powoduje gnicie korzeni tych gatunków. Nie da się wystarczająco obniżyć poziomu wilgotności dla roślin wymagających cyklu suszy.

Standardowe doniczki mają więcej sensu w kilku jasnych przypadkach. Wybierz terakotę lub glinę, jeśli uprawiasz sukulenty lub zioła jak rozmaryn. Sięgnij po lżejsze doniczki, jeśli często przenosisz rośliny. Doniczki samopodlewające są warte swojej ceny dla spragnionej wody tropikalnej roślinności, bazylii i pomidorów, które piją dużo przez całe lato.

Kup najpierw jedną doniczkę samopodlewającą i przetestuj ją z rośliną, o której wiesz, że potrzebuje stałej wilgotności. Śledź, jak często czyścisz zbiornik przez 3–4 miesiące. Jeśli konserwacja wydaje się akceptowalna, a roślina dobrze się rozwija, dokup kolejne. Taki okres próbny pozwala porównać korzyści z dodatkowymi kosztami i pracą, zanim zainwestujesz w pełni.

Przeczytaj cały artykuł: Donice samopodlewające: kompletny poradnik

Czytaj dalej