Tak, kompostowniki obrotowe działają i pozwalają uzyskać gotowy kompost w 8 do 12 tygodni przy odpowiednim podejściu. Nie osiągną 14-dniowego terminu, który niektóre marki drukują na opakowaniu. Ale rozkładają odpady szybciej niż otwarta pryzma stojąca na podwórku. Spodziewaj się ciemnego, sypkiego materiału, który możesz od razu rozłożyć na grządkach.
Przez cały ubiegły sezon uprawowy testowałem dwukomorowy kompostownik obrotowy obok standardowego pojemnika. Moje wyniki kompostowania w bębnie zaskoczyły mnie pod kilkoma względami. Partia z kompostownika obrotowego była gotowa około trzy tygodnie wcześniej niż ta z pojemnika. Tekstura była drobniejsza, z mniejszą ilością dużych kawałków. Pojemnik musiałem przekopywać widłami co weekend, żeby utrzymać temperaturę. Kompostownik obrotowy wymagał tylko krótkiego obrotu co kilka dni, co zajmowało mi jakieś pół minuty za każdym razem.
Kompostowniki obrotowe przyspieszają proces dzięki lepszemu przepływowi powietrza. Obrót bębna wtłacza świeży tlen do każdej warstwy materiału w środku. Bakterie tlenowe potrzebują tego tlenu, żeby szybko rozkładać materię organiczną. Statyczna pryzma wymaga ręcznego mieszania widłami. Większość ludzi pomija ten krok zbyt często. Wtedy środek traci świeżość i zaczyna śmierdzieć. Kompostownik obrotowy rozwiązuje ten problem — jeden obrót zastępuje dziesięć minut pracy widłami.
Zamknięty bęben zatrzymuje też ciepło. Bakterie wytwarzają ciepło, rozkładając źródła węgla i azotu. Zamknięty kompostownik utrzymuje to ciepło wewnątrz ścian. W moim kompostowniku zanotowałem 60°C (140°F) w szczytowej fazie rozkładu. Otwarty pojemnik obok niego osiągał w tym samym tygodniu około 43°C (110°F). Ta dodatkowa temperatura zabija nasiona chwastów i rozkłada twarde łodygi znacznie szybciej niż chłodniejsza otwarta pryzma.
Mother Earth News przetestowało to i stwierdziło, że kompostowniki obrotowe działają w podobnym tempie co gorące pryzmy. Oba systemy kończyły pracę w około 10 tygodni w dobrych warunkach. Haczyk polega na tym, że gorące pryzmy trzeba ręcznie przekopywać widłami. Obrót kompostownika zajmuje 30 sekund w porównaniu z 20 minutami ciężkiej pracy fizycznej. Dwutygodniowe obietnice producentów wymagałyby rozdrobnienia każdego składnika na maleńkie kawałki. Nikt tego nie robi w praktyce.
Kilka prostych nawyków pozwoli ci uzyskać najlepsze efekty z kompostownika obrotowego. Napełnij każdą komorę do trzech czwartych i na tym poprzestań. Przepełnienie blokuje ruch obrotowy wewnątrz bębna. Dąż do stosunku węgla do azotu na poziomie 25:1 do 30:1, mieszając trzy części brązowych materiałów z jedną częścią zielonych. Obracaj bęben co 3 do 5 dni, żeby mikroorganizmy miały czas na rozgrzanie się między obrotami.
Do każdej nowej partii wrzucam też łopatę starego kompostu lub ziemi ogrodowej. To dodaje miliardy aktywnych bakterii od pierwszego dnia. Skraca to fazę początkowego nagrzewania o kilka dni. Przed dodaniem do kompostownika siekam też duże kawałki. Cała łodyga brokuła potrzebuje miesięcy, żeby zniknąć, ale ta sama łodyga pocięta na kawałki po pięć centymetrów rozpada się w zaledwie kilka tygodni. Małe kawałki to większa powierzchnia do przetworzenia przez bakterie.
Uważaj na kilka typowych pułapek, które spowalniają kompostownik obrotowy. Dodanie zbyt wielu mokrych zielonych materiałów bez wystarczającej ilości brązowych zamienia partię w rozmoknioną papkę. Poznasz to po zapachu zgniłych jajek. Napraw to, dosypując poszarpanego kartonu lub suchych liści, aż mieszanka będzie miała konsystencję dobrze wyżętej gąbki. Unikaj też dodawania dużych gałęzi czy kolb kukurydzy, które rozkładają się w bębnie wyjątkowo długo.
Skuteczność kompostownika obrotowego zależy bardziej od techniki niż od ceny na opakowaniu. Kompostownik za 200 dolarów z dobrymi nawykami wygrywa z modelem za 400 dolarów, który stoi przepełniony i zaniedbany. Utrzymuj odpowiednie proporcje, obracaj według harmonogramu, a wyciągniesz bogaty kompost w około dwa miesiące. To daje dwie do trzech pełnych partii na sezon uprawowy i stałe źródło darmowego nawozu na każdą grządkę w ogrodzie.
Przeczytaj cały artykuł: Kompostownik obrotowy – poradnik dla początkujących