Nie. O byciu koniferem decydują szyszki i nasiona, a nie wysokość czy jeden pień. Krzewiaste konifery stoją w szkółce na tym samym stole co sosny, które przerastają dom, i na obu etykietach masz to samo słowo z tego samego powodu. Botanicy liczą w tej grupie 638 gatunków, a łączy je sposób, w jaki noszą nasiona. Wysokość nie jest żadną częścią definicji. Jedne płożą się płasko po twoim żwirze. Inne co lato przycinasz na żywopłot. Wszystkie się liczą.
Płytka kamienna misa przy tylnych schodach mieści trzy konifery i żaden nigdy nie da cienia. Pewnego marca wsadzam rośliny w żwirowe podłoże, wciskam kilka małych kamieni wokół nasady i zostawiam je same sobie. Każda etykieta miała z tyłu wypisaną wysokość i szerokość po 10 latach, zamiast rozmiaru docelowego, i tak właśnie szkółki sprzedają drobne odmiany. Te same rośliny znajdziesz uprawiane do ogrodów skalnych, mis i pojemników, a misa trzyma swój kształt przez każdą kolejną zimę.
Te dziesięcioletnie wartości pochodzą z systemu opracowanego przez American Conifer Society. Wychodzą z niego cztery klasy: miniaturowe, karłowe, półkarłowe i duże, uporządkowane według tempa wzrostu i wielkości rośliny w wieku 10 lat. W tym podziale nie ma nic botanicznego. Roślina z etykietą „karłowa" nie jest osobnym rodzajem rośliny, a listy koniferów karłowych opisują pokrój i klasę wielkości, a nie pokrewieństwo. Świerk sięgający ci do kolana i świerk wystający ponad dach to z botanicznego punktu widzenia to samo, bo oba noszą nasiona w szyszkach. Etykieta w twojej ręce opisuje więc rozmiar i kształt, a nie rangę botaniczną.
Przejdź się po centrum ogrodniczym, a zobaczysz to wprost na stołach. Tuję uprawia się i strzyże na żywopłot, a krzewiaste konifery trafiają na tę samą listę co jałowiec, cis i cyprys. Jałowiec jako roślina okrywowa rozłazi się płasko po skarpie i w ogóle nie wypuszcza pnia. Inne tworzą niskie kobierce albo zwarte kopce, nad którymi przejdziesz, nawet ich nie zauważając. Pokrój nie decyduje o przynależności do grupy. Jałowce płożące sprzedaje się do obsadzania skarp i żadna z tych roślin nigdy nie będzie wyglądać jak drzewo. Konifer, który nie przerasta twojego kolana, jest koniferem dokładnie tak samo jak jodła w lesie.
Zamieszanie bierze się z obrazka, jaki masz w głowie. Mówisz „konifer" i widzisz wysoki, wiecznie zielony stożek zakończony czubkiem, bo tak wygląda choinka i tym wypełnione są plantacje. Definicja siedzi jednak w szyszce nasiennej, a szyszki znajdziesz na roślinach każdego kształtu i rozmiaru. Konifery należą do nagonasiennych, a całą tę grupę definiują szyszki nasienne, a nie postura. Kształt nie miał tu nic do powiedzenia. Rośliny pod tym jednym słowem sięgają od płaskich kobierców po leśne olbrzymy.
Liczbą, której warto ufać na etykiecie, jest rozmiar po 10 latach, a nie pojedyncza wysokość docelowa wydrukowana wielką czcionką z przodu. Wiele krzewiastych koniferów rozrasta się dalej przez dziesięciolecia, więc wartość docelowa bywa zgadywanką albo liczbą wziętą z dużo starszego okazu. Rozmiar po dziesięciu latach mówi ci, co twój krzew zrobi w miejscu, którym dysponujesz, a to jest pytanie, z którym przyszłaś do szkółki.
Traktuj podane na etykietach tempo wzrostu i strefy mrozoodporności jako wskazówki ze szkółki, a nie ustaloną botanikę. Liczby biorą się z tego, jak dana odmiana zachowywała się na poletkach doświadczalnych i w ogrodach, a twoja gleba i stanowisko je przesuną. Kupuj więc najpierw pod pokrój, a dopiero potem pod nazwę. Jeśli chcesz czegoś niskiego przy ścieżce, poproś o odmianę miniaturową i sprawdź także szerokość po 10 latach, bo szerokość zawęzi ci przejście dużo wcześniej, niż wysokość zacznie mieć znaczenie.
Przeczytaj cały artykuł: Iglaki: rodzaje, cechy i twarde liczby