Główne wady wilców to agresywny samosiew, toksyczne nasiona i krótki okres kwitnienia. Pnącza te wyglądają wspaniale rano, ale mają realne minusy, o których każdy ogrodnik powinien wiedzieć przed ich posadzeniem. Musisz podejść do tego z otwartymi oczami, jeśli chcesz uprawiać te kwiaty.
Samosiew jest najważniejszym punktem na liście problemów z wilcami. Każde pnącze zrzuca setki nasion, które mogą czekać w glebie latami i kiełkować, gdy się tego najmniej spodziewasz. Trzy lata temu posadziłem jedno pnącze wilca na poręczy werandy. Teraz znajduję siewki w rabatach kwiatowych, warzywniaku, a nawet w szczelinach podjazdu. Jedno pnącze zamieniło się w prawdziwy problem chwastowy, z którym walczę co wiosnę.
Inwazyjny charakter tych pnączy jest na tyle poważny, że niektóre stany zakazały wybranych odmian. Niektóre odmiany są zakazane w Arizonie i Arkansas. Około 30 gatunków jest uznanych za chwasty szkodliwe w Ameryce Północnej. Na farmach pnącza wilców mogą obniżyć plony bawełny o 80 do 88%, zagłuszając rośliny i plącząc się w sprzęcie żniwnym. To, co ładnie wygląda na ogrodzeniu, może wyrządzić realne szkody, jeśli wydostanie się z ogrodu.
Jedną z kluczowych wad wilców jest fakt, że ich nasiona są toksyczne. Nasiona zawierają alkaloidy powodujące wymioty, nudności i biegunkę u psów, kotów, koni, a nawet ludzi. Jeśli masz zwierzęta domowe lub małe dzieci, musisz przez cały sezon pilnować porządku z torebkami nasiennymi. Torebki leżące na ziemi stanowią największe ryzyko, bo ciekawskie zwierzęta mają tendencję do gryzienia rzeczy znalezionych w ogrodzie.
Każdy kwiat wilca kwitnie zaledwie jeden poranek, a potem umiera. Po południu płatki są już zwiędnięte i pokaz się kończy. Nowe kwiaty otwierają się następnego dnia, ale nigdy nie zobaczysz tego samego kwiatu dwa razy. Jeśli szukasz kwiatów, które wytrzymują dni lub tygodnie w wazonie, wilce ci nie odpowiadają. To kwiat z kategorii „podziwiaj teraz albo nigdy".
Pnącza giną też przy pierwszym przymrozku i nie odrastają. Kwiaty masz od połowy lata do jesieni, a potem cała roślina czernieje z dnia na dzień. W chłodniejszych klimatach oznacza to zaczynanie od nasion każdego roku od nowa. Szybka śmierć po przymrozku może zostawić brzydki, goły treliarz w ogrodzie akurat wtedy, gdy u sąsiadów chryzantemy i astry osiągają szczyt kwitnienia.
Jeśli te wady cię niepokoją, przyjrzyj się wilcowi karłowatemu (sprzedawanemu także jako Evolvulus). Ten niski kuzyn nie pnie się ani nie rozsiewa tak jak zwykłe wilce. Pozostaje kompaktowy, kwitnie przez całe lato i nie opanuje twojego ogrodu. Nadal dostajesz ładne niebieskie kwiaty-trąbki bez bałaganu i ryzyka. To świetna alternatywa dla każdego, kto kocha ten wygląd, ale nie chce problemów.
Moja sąsiadka przekonała się o przymrozkach na własnej skórze. Zbudowała piękny treliarz pokryty wilcami i używała go jako ekranu prywatności. Gdy w październiku uderzył mróz, wszystko wymarło w jedną noc. Przez następne pół roku wpatrywała się w podwórko sąsiada przez gołe patyki. Teraz hoduje na tym treliażu powojnik, bo odrasta co roku.
Wilce nadal mogą być warte uprawy, jeśli dobrze nimi zarządzasz. Usuwaj torebki nasienne, zanim wyschną, trzymaj pnącza z dala od zwierząt i ciesz się kwiatami każdego ranka, póki trwają. Po prostu podchodź do tego ze znajomością pełnego obrazu, żebyś nie skończył z ogrodem pełnym niespodzianek, których nie planowałeś.
Przeczytaj cały artykuł: Przewodnik po kwiatach wilca