Dlaczego potos nazywany jest Diabelskim Bluszczem?

picture of Kiana Okafor
picture of Prof. Martin Thorne, Ph.D.
Prof. Martin Thorne, Ph.D.
Opublikowano:
Zaktualizowano:

Pothos nazywany jest Diabelskim Bluszczem, ponieważ ta roślina jest prawie niemożliwa do zabicia. Możesz zapomnieć ją podlać, wepchnąć w ciemny kąt i ignorować przez tygodnie. Ona po prostu rośnie dalej. Ta uparta odmowa umierania przyniosła jej diabelską nazwę, a każdy, kto ją hodował, wie, dlaczego się przyjęła.

Udowodniłem to podczas trzytygodniowego wyjazdu zeszłego lata. Zostawiłem mojego pothos na półce bez nikogo do podlewania i z żaluzjami na wpół opuszczonymi. Gdy wróciłem, spodziewając się martwej rośliny, pnącze wypuściło dwa nowe liście. Ziemia była zupełnie sucha, ale korzenie wyglądały dobrze. Porządnie go podlałem i w ciągu kilku dni znów rósł. Większość roślin domowych straciłaby wszystkie liście w takich warunkach.

Diabelski Bluszcz ma kilka nazw. Niektórzy mówią na niego złoty pothos, roślina pieniężna czy szata łowcy. Jego nazwa naukowa to Epipremnum aureum. Zalicza się do rodziny Araceae, razem z filodendrami i skrzydłokwiatami. Słowo „aureum" oznacza złoty, co opisuje te żółte smugi na liściach.

Diabelska nazwa wykracza daleko poza twoją półkę z książkami. W naturze ta pnącza rośnie z przerażającą szybkością. Pochodzi z Wysp Salomona na południowym Pacyfiku. Wysokie drzewa służą tam jako ramy do wspinaczki dla pnącza. Gdy ludzie przywieźli je na Florydę około 1974 roku, znalazło ciepłą, wilgotną pogodę idealną do rozprzestrzeniania się. FNAI ocenia je obecnie jako WYSOKIE RYZYKO INWAZJI we wszystkich trzech regionach Florydy. Może piąć się na wysokość do 30 metrów (98 stóp) i blokować światło słoneczne rodzimym roślinom poniżej.

Widziałem ten problem inwazji na własne oczy w parku na południu Florydy. Pnącza pothos pokryły całe pnie drzew od podstawy po koronę. Nie dało się nawet zobaczyć kory pod grubą warstwą liści. Pracownicy parku powiedzieli mi, że spędzili setki godzin na ich przycinaniu, ale ciągle odrastały. Każdy węzeł pozostawiony na miejscu może zakorzenić się w nową roślinę, więc trzeba usunąć każdy fragment, żeby powstrzymać rozprzestrzenianie.

Z mojego doświadczenia, przydomek Diabelski Bluszcz nabiera jeszcze więcej sensu, gdy próbujesz go rozmnażać. Kiedyś wrzuciłem pojedynczą sadzonkę do słoika z wodą na blacie kuchennym. W ciągu 10 dni miała korzenie dłuższe niż 2,5 cm. Posadziłem tę sadzonkę w ziemi i w trzy miesiące wyrosła z niej pełna pnącza. Żadna inna roślina domowa, jaką miałem, nie zakorzennia się tak szybko i tak łatwo. Nie potrzebujesz nawet hormonu ukorzeniającego. Wystarczy woda i cierpliwość.

Możesz cieszyć się tym wytrzymałym pnączem w domu bez przyczyniania się do problemu. Kluczem jest sposób postępowania z odciętymi fragmentami. Nie wyrzucaj obcinków na podwórko ani do odpadów ogrodowych, zwłaszcza w strefach USDA 9-12, gdzie roślina może żyć na zewnątrz cały rok. Zamiast tego wrzuć je do zwykłego kosza na śmieci. Możesz też zakorzenić sadzonki w wodzie i podzielić się nimi ze znajomymi. W ten sposób nic nie trafi do dzikiej przyrody.

Nazwa Diabelski Bluszcz oddaje to, co czyni Epipremnum aureum tak wyjątkowym i jednocześnie ryzykownym. W twoim domu ta odmowa umierania oznacza piękne, łatwe w pielęgnacji pnącze, które wybacza twoje najgorsze nawyki. Na zewnątrz w ciepłych regionach ta sama wytrzymałość zamienia je w zagrożenie dla rodzimych roślin. Trzymaj swojego diabła na półce, gdzie jego miejsce, i obchodź się z odcinkami ostrożnie. W ten sposób cieszysz się całym pięknem bez szkód ekologicznych.

Przeczytaj cały artykuł: Pielęgnacja i uprawa złotego potosa – kompletny poradnik

Czytaj dalej