Nie, twierdzenia o działaniu oleju z nasion opuncji jak botoks nie są prawdziwe. Olej nie sparaliżuje Twoich mięśni ani nie usunie głębokich zmarszczek tak jak botoks. Oferuje jednak realne korzyści dla skóry dzięki głębokiemu nawilżeniu i ochronie antyoksydacyjnej. To dwa zupełnie różne produkty, które działają na zupełnie różne sposoby.
Testowałam pielęgnację z olejem z opuncji przez około sześć tygodni, żeby sprawdzić, o co ten szum. Co wieczór nakładałam kilka kropli na twarz przed snem. Po dwóch tygodniach moja skóra była bardziej miękka i wyglądała na lepiej nawilżoną rano. Drobne zmarszczki wokół oczu nie zniknęły. Po prostu były mniej widoczne, bo dobrze odżywiona skóra lepiej odbija światło. To był dobry krem nawilżający, a nie cudowny lek.
Gdy po raz pierwszy zobaczyłam, jak marki nazywają ten olej „naturalnym botoksem", zaciekawiła mnie nauka za tym stojąca. Zagłębiłam się w badania, żeby sprawdzić, co jest prawdą, a co marketingiem. Znalazłam solidny olej pielęgnacyjny z wartościowymi składnikami, ale nic nawet zbliżonego do tego, co botoks robi z Twoją twarzą.
Badanie opublikowane w czasopiśmie Molecules (El-Mostafa i in. 2014) pokazuje, dlaczego ten olej działa na skórę. Zawiera od 53,5% do 70,29% kwasu linolowego. Ten kwas tłuszczowy wzmacnia barierę ochronną skóry i zatrzymuje wilgoć. Olej ma też wysoki poziom witaminy E, która chroni komórki skóry przed uszkodzeniami ze słońca i zanieczyszczeń.
To samo badanie wykazało obecność witaminy K i związków betalainowych w oleju. Witamina K może z czasem pomóc zmniejszyć cienie pod oczami. Betalainy zwalczają uszkodzenia, które niszczą strukturę podtrzymującą skórę. Te związki działają powoli, poprzez codzienne stosowanie. Nie sparaliżują Twoich mięśni tak, jak robi to pojedynczy zastrzyk botoksu w ciągu kilku dni.
Botoks wykorzystuje toksynę, która blokuje ruch mięśni twarzy. W ten sposób szybko wygładza zmarszczki. Olej z opuncji odżywia skórę kwasami tłuszczowymi i witaminami. Twoje zmarszczki się wygładzają, bo skóra staje się zdrowsza i lepiej nawilżona, a nie dlatego, że mięśnie pod nią przestają pracować. Te dwa produkty dążą do tego samego celu z przeciwnych stron.
Niektóre marki forsują przesadzone obietnice, żeby sprzedać więcej butelek. Nie daj się na to nabrać. Korzyści z oleju z nasion kaktusa są realne, ale umiarkowane. Zyskujesz lepszą teksturę skóry, więcej nawilżenia i pewną ochronę przed codziennym działaniem czynników zewnętrznych. To w zupełności wystarczająca wartość za tę cenę — bez fałszywych obietnic.
Widziałam też, jak ludzie mieszają olej z opuncji z innymi produktami, takimi jak retinol czy serum z witaminą C. Ta kombinacja działa dobrze, bo wysoka zawartość kwasu linolowego w oleju pomaga skórze lepiej wchłaniać inne produkty. Tylko nie oczekuj, że jakikolwiek olejek do aplikacji na skórę dorówna zabiegowi medycznemu jak botoks. To zupełnie inna liga.
Jeśli chcesz spróbować, szukaj oleju tłoczonego na zimno, czystego, bez wypełniaczy i dodanych zapachów. Sprawdź, czy na etykiecie olej z nasion Opuntia jest wymieniony jako pierwszy składnik. Stosuj go jako ostatni krok wieczornej pielęgnacji po umyciu twarzy. Daj mu co najmniej cztery tygodnie, zanim ocenisz efekty.
Dobre butelki znajdziesz online za 30 do 50 dolarów i starczą na kilka miesięcy, bo potrzebujesz tylko kilku kropli na raz. To znacznie taniej niż sesje botoksu, które kosztują setki dolarów co kilka miesięcy. Postaw sobie realistyczne cele, a się nie rozczarujesz. To solidny olej, który dobrze odżywia skórę, i to wystarczy, żeby był wart swoich pieniędzy.
Przeczytaj cały artykuł: Przewodnik po opuncji figowej