Eksperci mówią „nie" – nie należy używać płynu do naczyń jako środka owadobójczego na rośliny ogrodowe. Płyn do naczyń to syntetyczny detergent oparty na agresywnych chemikaliach. Zabija owady przy kontakcie, ale jednocześnie parzy liście i niszczy glebę pod nimi.
Zeszłego lata sam przetestowałem płyn do naczyń na roślinach. Połowę moich papryczek opryskałem rozcieńczonym płynem do naczyń, a połowę prawdziwym mydłem owadobójczym. Oba środki zabiły mszyce w ciągu kilku godzin. Ale następnego ranka rośliny potraktowane płynem do naczyń miały brązowe, chrupkie brzegi na większości liści. Kilka młodych liści zwiotczało w ciągu nocy. Rośliny potraktowane mydłem owadobójczym nie wykazały żadnych uszkodzeń. Ten test potrzebował zaledwie 24 godzin, żeby potwierdzić to, co eksperci już wiedzieli.
Różnica między detergentem a mydłem owadobójczym sprowadza się do tego, co jest w środku każdej butelki. Prawdziwe mydło owadobójcze zawiera sole kwasów tłuszczowych z długimi 18-węglowymi łańcuchami, które celują w komórki owadów. Płyn do naczyń zawiera krótkołańcuchowe surfaktanty zaprojektowane do usuwania tłuszczu kuchennego. Te silne surfaktanty nie poprzestają na powłokach owadów. Usuwają też woskową osłonę, która chroni liście roślin przed uszkodzeniami słonecznymi i utratą wody.
CSU Extension jasno opisuje ryzyko. Domowe mieszanki z płynami do naczyń mogą szkodzić roślinom, niszczyć glebę i zanieczyszczać wody. Płyny do naczyń nigdy nie były testowane pod kątem stosowania na żywych roślinach. Zawierają barwniki i środki bakteriobójcze, które gromadzą się w glebie i zabijają pożyteczne drobnoustroje, na których rośliny polegają przy pobieraniu składników odżywczych.
Stosowanie płynu do naczyń na roślinach przez cały sezon powoduje powolne szkody, których możesz początkowo nie zauważyć. Syntetyczne surfaktanty niszczą strukturę gleby i zgniatają drobne kieszenie powietrzne potrzebne korzeniom. Dżdżownice i pożyteczne grzyby obumierają w miarę gromadzenia się pozostałości. Z czasem gleba staje się twarda i martwa. Prawdziwe mydło owadobójcze rozkłada się na bezpieczne kwasy tłuszczowe w ciągu kilku godzin i nie uszkadza gleby.
Niektórzy twierdzą, że odrobina płynu do naczyń nie zaszkodzi. Jedno lekkie opryskanie może nie zabić rośliny od razu. Ale nie masz kontroli nad stężeniem surfaktantów w każdej partii. Producenci zmieniają swoje formuły bez uprzedzenia. Jedna butelka może być łagodna, a następna poparzy każdy liść. Przetestowane mydło owadobójcze utrzymuje dokładne, bezpieczne stężenia w każdej partii.
Bezpieczne opcje wcale nie są drogie. Butelki z rozpylaczem z mydłem owadobójczym od Safer Brand lub Garden Safe kosztują od 8 do 15 dolarów i wystarczają na cały sezon. Butelka koncentratu za 12 dolarów pozwala przygotować galony sprayu. Możesz też zrobić własny z czystego mydła kastylijskiego i wody destylowanej za mniej niż dolara za galon. Wszystkie te opcje zabijają owady równie skutecznie jak płyn do naczyń, bez żadnego ryzyka dla roślin ani gleby.
Kiedy przeszedłem z płynu do naczyń na prawdziwe mydło owadobójcze, moje rośliny pozostały zdrowe przez cały sezon. Uzyskałem takie same efekty w zwalczaniu owadów, bez uszkodzeń liści. Zostaw płyn do naczyń przy kuchennym zlewie i zaopatrz się w odpowiedni produkt do ogrodu.
Przeczytaj cały artykuł: Mydło owadobójcze na szkodniki ogrodowe